Blog firmowy Mydlandii

Archiwum: 'Recenzja' Kategorie

Pomadka Vipera Cream Colour

wtorek, 6 wrzesień 2011

Cześć wszystkim :D

Mam dla Was dzisiaj recenzję pomadki firmy Vipera Cream Colour. Nie przedłużając, przejdźmy do rzeczy :)

P8268690Pierwsze co rzuca się w oczy to przepiękne opakowanie pomadki. I to zalicza się na plus oczywiście ;) Co do samej pomadki: Ma piękny, delikatny zapach. Jest bardzo “delikatna”, miękka, aż miło się jej używa. Na ustach utrzymuje się ok. 3-4h, co uważam za nie lada wyczyn przy tak soczystym kolorze (moja pomadka ma numer 36, który jest cudowną pomarańczą:)). Co poza tym? Kolejną ważną rzeczą przy zakupach jest cena, w tym przypadku baaardzo przystępna- ok.11zł. Za taką pomadkę to naprawdę niewiele. Jedynym problemem może być dostępność, chociaż myślę, że w mniejszych sklepikach czy też drogeriach można ją bez problemu dostać :) Nie ma jej niestety w Drogeriach Natura czy Rossmanie (przynajmniej w moim mieście, niestety). Ogólnie mówiąc jest świetna, bardzo często jej używam i gorąco ją polecam :)

W skrócie:

PLUSY:

- cena

- zapach

- konsystencja

- trwałość

- estetyka

MINUSY:

- dostępność

PODSUMOWANIE: Świetna pomadka, za niewielką cenę :) Polecam :)

Inne zdjęcia pomadki:

P8268691Inne kolory pomadek:

96623szminka____cream_color______optymizm_kolor__w__g__adka_rozprowadzalno____7Cookie

PS: Kochani to mój pierwszy post, proszę więc o wyrozumiałość i zapewniam, że w najbliższym czasie wdrążę się w świadek Mydlandii ;)

Napisany w Recenzja | Brak komentarzy »

Plusy i minusy Blokera od Ziai – recenzja.

piątek, 19 sierpień 2011

Cześć wszystkim ;)
Dziś chciałabym Wam przekazać moje wrażenia na temat Blokera od Ziai. Wszyscy go chwalą, a ja pokażę go również z tej gorszej strony.
DSCF3239 (2)
Od dawna miałam duże problemy z poceniem się. Nie pomagały żadne dezodoranty, ani antyperspiranty. Przetestowałam już wiele, ale niestety próżno było czekać efektów. Pewnego dnia, po przeczytaniu pewnej bardzo pochlebnej recenzji w internecie na temat tego rzekomego cudeńka wybrałam się do apteki, aby go kupić. Nie nadszarpnął zbytnio mojego budżetu, w porównaniu do innych antyperspirantów, które obiecują to samo. Kosztował jedynie 6,50zł. Opakowanie zawiera 60ml produktu. Pierwszego plusa złapał u mnie za opakowanie. Estetyczne i poręczne, a co najważniejsze nie ślizga się w rękach i zakrętka łatwo się odkręca.

DSCF3240 (2)

Opis producenta na opakowaniu: Regulator pocenia – działanie blokujące: skutecznie redukuje nadmierne pocenie. Ogranicza wydzielanie potu i przykrego zapachu. Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości.
Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników. Bez zapachu. Nie pozostawia śladów na ubraniu.
Sposób użycia: używać przez 2 – 3 dni na noc, na czystą i suchą skórę pod pachami. Następnie stosować 1 – 2 razy w tygodniu. Nie należy aplikować preparatu powtórnie rano. Nie stosować na skórę podrażnioną i po depilacji.

Zastosowałam się do całej instrukcji. Na początku byłam zachwycona. Rzeczywiście, ani śladu potu. Koniec z okropnymi plamami na ubraniach – pomyślałam i nie zawiodłam się do tej pory. W duecie z blokerem na dzień używam antyperspirantu z Sorayi. Oba nie pozastawiają żadnych śladów na ubraniach, co jest dużym plusem.
DSCF3243 (2)

Niestety, na tym kończą się zalety tego produktu. Oczywiście, swoją rolę spełnił w 100% i jestem pod tym względem bardzo mile zaskoczona, ponieważ nie oczekiwałam takiego efektu za tak niska cenę, ale należy wspomnieć również o przykrych minusach użytkowania. Popierwsze to co producent określił „brakiem zapachu”, jest dla mnie bardzo nieprzyjemną wonią. Czytałam o tym w internecie i jedni jej po prostu nie czują, a inni jej nie znoszą. Ja niestety należę do tych drugich. Kolejną rzeczą jest jego wodnista konsystencja. Po zaaplikowaniu na skórę zlewa się i strasznie długo schnie. Ostatnią i według mnie największą wadą tego produktu jest to, że strasznie podrażnił mi skórę pod pachami. Nie stosowałam go po depilacji, jak zalecał producent, a jednak mam pod pachami straszne, czerwone kreski, które okropnie mnie pieką. Zasypuję je pudrem i niestety zastanawiam się, czy nie będę musiała się rozstać z blokerem, mimo jego zalet. Myślałam, że Ziaja ma delikatne, przyjazne dla skóry kosmetyki, a tu proszę – taka niemiła niespodzianka.
Reasumując: świetny produkt za tak niską cenę, ale może boleśnie podrażnić Wam skórę. Jednym słowem, ostrzegam. Dobrze przemyślcie jego zakup.

Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga: chemical-health.blogspot.com . Znajdziecie tam recenzje wielu innych kosmetyków z Ziai i nie tylko ;) .

Napisany w Recenzja | 13 Komentarzy »

Antytrądzikowy krem tonujący Ziaja NUNO

czwartek, 18 sierpień 2011

Witam serdecznie i zapraszam na recenzję bardzo ostatnio popularnego kremu tonującego z Ziaji.

Zacznę może od spraw technicznych.

Antytrądzikowy krem tonujący Ziaja NUNO występuje na rynku w dwóch odcieniach:

01 -naturalny -> dla bladziochów

02- opalony -> dla …. bardzo opalonych

————————————–

Cena i dostępność:

Jego cena waha się między 6-8 zł w zależności od miejsca zakupu.

Można go dostać w wielu sieciowych i niesieciowych drogeriach oraz w internecie.

————————————

Opakowanie:

Opakowanie jest w całości wykonane z dość twardego plastiku.

Ziaja nuno krem tonujący opakowanie

Opakowanie mieści w sobie 60ml produktu co moim skromny zdaniem  dużo gdyż przeciętnie produkty tego typu mają 30 lub 50ml.

Tego typu opakowanie posiada niestety jedną wadę produkt ciężko wydobywa się w pożądanej ilości zwykle wylewa się go znacznie więcej. Dodatkowo przetrzymywanie opakowania zakrętką w dół ( w pozycji stojącej) grozi co najmniej umazaniem nakrętki a co za tym idzie później wszystkiego w około.

Ziaja Nuno dozownik

——————————————-

Przeznaczenie:

Tenże krem tonujący strwożony został dla osób ze skórą skłonną do powstawania wszelkich nieprzyjaciół, zanieczyszczoną o nierównomiernym kolorycie.

Według producenta ma on:

- tuszować niedoskonałości

- wyrównywać koloryt

- zmniejszać wydzielanie sebum

- ograniczać rozwój balterii

- doskonale nawilżać skórę- nie zatykać porów

————————————

Słów kilka wróbla Ćwirka o mych własnych doświadczeniach z tym oto produktem

( są to moje subiektywne odczucia należy przy tym pamiętać iż każda cera jest inna i inaczej reaguje na tego typu produkty zatem to, że na mojej skórze coś się sprawdziło lub nie nie oznacza że u ciebie będzie tak samo)

Stosuję ten produkt z krótkimi przerwami od około 2 miesięcy. Posiadawszy cerę skłonną do niefajności, mieszaną , dosyć opaloną, poszukiwałam produktu na lato o lekkiej konsystencji, który będzie i nawilżał moją buźkę i względnie nadawał się do delikatnego ukrycia co pomniejszych wyprysków i przebarwień ( na większe jest korektor:)

Tak trawiłam na ten krem na fali zachwytów na różnych blogach i forach względem tego produktu.

Jeśli chodzi o moje odczucia zdecydowanie nie odpowiada mi opakowanie jednakże za tę cenę powiedzmy można mu wybaczyć. Na pewno minusem jest mała i niezbyt dobrze dobrana gama kolorystyczna dla wielu osób odcień 01 może być za jasny a 02 za ciemny. (jak dodać to tego brak testerów w sklepach to minus robi się jeszcze większy:)

Jeśli chodzi o wyrównanie kolorytu bardzo ładnie to robi. Dość dobrze się rozprowadza dając w miarę naturalny efekt.

Stosunkowo dobrze utrzymuje się na twarzy mimo iż producent na opakowaniu zaznacza by uważać na ubrania nie odznaczał mi się na nich, nie brodził.

Nie daje na twarzy sztucznego matu w celu zmatowienia go dobrze jest potraktować pudrem. Z pudrami produkt się dobrze dogadywał, nie ważył się.

Jeśłi chodzi o konsystencję tego specyfiku jest dość gęsty rzekłabym nadspodziewanie gęsty. Po tego typu produkcie oczekiwałam bardzo lekkiej konsystencji tymczasem aż tak lekka nie jest (znam podkłady o lżejszej formule)

Patrząc na właściwości nawilżające stwierdzam, że są znikome. produkt nie wysusza skóry ale jakiegoś super nawilżenia nie stwierdziłam więc polecam jego stosowanie na krem do twarzy.

Czy posiada jakieś super właściwości antytrądzikowe?

To jest sprawa dość indywidualna ja cierpię na dość uciążliwe problemy skórne i mało co z nimi sobie radzi aczkolwiek delikatnie zmniejszyło mi się wysypywanie po nim.

Zapychanie? To również sprawa bardzo indywidualna – mnie nie zapchał

Czy polecam?

Moim bardzo skromnym zdaniem jest to niedrogi produkt który warto wypróbować zamiast podkładu na lato. Nie robi może jakiegoś wow na twarzy ale nie spływa i pozwala skórze trochę oddychać.  Może być dobrą rzeczą dla osób młodych, które mają skłonności do niedoskonałości.  Stosując go po kremie do twarzy można osiągnąć naprawdę przyzwoite efekty.

——————————————–

A na koniec skład dla adeptów alchemii :):

Aqua(Woter), butylene glycol dicaprylate/dicaprate, aluminum starch, octelynsuccinate, cetearyl glucoside, cetearyl alcohol, octyldodecanol, glycerin, titanium dioxide, butyrospermum parkii butter, ceteareth20, cyclomethicone, dimethicone, elaeis guineensis oil, butylene glycol, peg-60 almond glycerides, caprylyly glycol, carbomer, nordihydroguaiaretic acid, oleanolic acid, sodium acrylate/sodium acryolyldimethyl taurate copolymer, isoheadecane, polysorbate 80, panthenol, propylene glycol, porphyra umbilicalis extract, tocopheryl acetate, sodium polyacrylate, diazolidinyl urea, phenoxyethanol, methylparaben, prpylparaben, 2 bromo 2 nitropropane 1,3 diol, cl 77492, cl 77491, cl 77499, parfum, butylphenyl methylpropional, linalool, benzyl salicylate, geraniol, citronellol, limonene, hexyl cinnamal, cinnamyl alcohol, citric acid

————————————

Jakie są wasze odczucia względem tego produktu?
Zapraszam do komentowania

Pozdrawiam  serdecznie :)

kosmetoZakupocholiczka

kosmetozakupoholika.blogspot.com )


Napisany w Recenzja | 5 Komentarzy »

Paleta 96 cieni QUEEN STYLE

sobota, 13 sierpień 2011

queen

Witam Was bardzo serdecznie.
Chciałam Wam pokrótce opisać cienie Queen Style ponieważ wiele dziewczyn się o nie pyta, są ich ciekawe i nie wiedzą czy warto być posiadaczką takowej palety.
A dlaczego cienie te, budzą tak wiele wątpliwości i kontrowersji? Ponieważ na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo ładnie, solidnie i na dodatek tyle cieni, kolorów – łaaał! Super! Już chcemy je kupować, gdy? Cena! – Ok. 30 zł. – Powinna nas skusić jeszcze bardziej do zakupu! Lecz wcale tak nie jest – w tym momencie pojawiają się wątpliwości, stajemy się podejrzliwe – ile te cienie są wart? Jak cena przekłada się na jakość?
Lecz ja jestem tu po to, aby rozwiać Wasze wszelkie wątpliwości.

DSC00028 (1)

DSC00030 (2)

Nazwa: Queen Style

Wymiary: długość – 16,5cm ( po rozłożeniu – 33,5cm ), szerokość – 13,5cm, grubość – 3cm

Słowa producenta: “Zestaw cieni do powiek z lusterkiem, dwoma aplikatorami, zamknięty w eleganckie pudełko. Idealny na prezent dla prawdziwej wielbicielki makijażu. Pełna gama kolorów zapewnia możliwość doboru odcienia wszystkim paniom oraz najśmielszym gustom. Lekko perłowy połysk cieni nadaje oku orzeźwiającej świetlistości. Cienie gładko się rozprowadzają i nie rozmazują. Produkt nie obciąża powiek, przez co makijaż przez długi czas wyglada świeżo i pozostawia uczucie komfortu.
Cienie można aplikować na sucho jak i na mokro.
Aplikując na mokro można uzyskać bardziej wyraziste kolory.”

Moja opinia: Dostałam te cienie w prezencie. Więc moja pierwsza reakcja była rewelacyjna! Dopiero gdy już “zaprzyjaźniłam” się z opisywanymi cieniami – zobaczyłam na internecie ich cenę.
I słuchajcie – nie zmieniłam o nich zdania! Dlaczego? Ponieważ już je dobrze poznałam i wiedza o ich cenie nic mi nie dała. Gdybym od początku wiedziała ile one kosztują – pewnie też podchodziłabym do nich nieco sceptycznie i nieufnie – lecz na szczęście tak się nie stało;)
Na początku warto zwrócić uwagę na solidne i bardzo ładne opakowanie, które urzekło mnie od pierwszego wejrzenia;) Na dodatek paletkę można rozsuwać, więc gdy jest złożona nie zajmuje dużo miejsca.
Wszystkie cienie są połyskliwe – NIE są matowe! idealnie nadają się na imprezy, ale także do makijażu codziennego – gdy wybierzemy nieco stonowane odcienie. Bardzo ładnie można rozświetlić nimi wewnętrzny kącik oka. W palecie z każdego koloru są po dwa cienie (czyli kolory się powtarzają), lecz to dla mnie jest plus ponieważ wkłady w których znajdują się cienie nie należą do największych;) I cienie są naprawdę bardzo mocno napigmentowane! Nawet jeśli nie użyje się pod nie bazy mają wyrazisty kolor! Jak długo trzymają się one na mojej powiece? Z bazą – cały dzień, bez bazy – pół dnia (później zaczynają się rolować), to wszystko zależy oczywiście od osoby i jej skóry.

DSC00031 (3)-horz

Ja tych cieni używam do wykonywania makijażu, dziennego, wieczorowego, ślubnego jak i do makijażu na sesjach zdjęciowych.

Pokaże Wam parę makijaży, które wykonałam właśnie paletką Queen Style:

31

Makijaż ślubny – próbny

IMG_8832

Sesja zdjęciowa (paletka Queen style w tle)

IMG_8692

Sesja zdjęciowa

Więc ja do tej paletki jestem nastawiona pozytywnie i jestem zadowolona z naszej współpracy! Zapomniałam dodać, że gdy używa się cieni z paletki Queen Style na mokro – efekt jest jeszcze bardziej wyrazisty i trwalszy – no i oczywiście łatwiej aplikuje się wtedy cienie na powiekę ponieważ tak dużo się ich nie osypuje na twarz.
Więc mój czas dobiegł końca – wyraziłam swoje zdanie i opinie na ten temat.
A jeśli dalej nurtują Was jakieś wątpliwości związane z omawianą paletą, nasunęły się Wam nowe pytania – śmiało piszcie w komentarzach;)
Pozdrawiam.
By Izabela H. (www.uroda-make-up.blogspot.com)

Napisany w Recenzja | Brak komentarzy »

Cienie do powiek OLIMPIJKA nr 65, Madam Cosmetics – recenzja

wtorek, 9 sierpień 2011

Od producenta

Pięć najlepiej dobranych zestawów
odcieni. Doskonałe zarówno do makijażu na
dzień jak i na wieczór.


Moja opinia

Opakowanie to zgrabna paletka, w której mieści się pięć cieni w odcieniach brązu. Ich konsystencja jest delikatnie śliska, przyjemna w dotyku. Cienie są dobrze ubite i bardzo wydajne, pięknie się błyszczą – są perłowe. To, co mnie najbardziej zaskoczyło, to ich pigmentacja. Są rewelacyjne napigmentowane! Poniżej możecie zobaczyć ich swatche bez bazy (!). Trwałość, to również ich zaleta, bo bez niczego utrzymują się 6-7 godzin.

Oprócz paletki, którą teraz opisuję, są także dostępne 3 inne – w niebieskościach, w różach oraz w oliwkach/zieleniach. Można je zakupić na Allegro, za całe… 6.10 PLN :)




Skład




Ocena: 5-/5

Miałyście kiedyś styczność z tą firmą? Co o niej sądzicie? Zapraszam do komentowania.

Pozdrawiam i zapraszam także na mojego bloga: http://emkabloguje.blogspot.com/

Emka :)

Napisany w Recenzja | Brak komentarzy »